0011-8866-ok_adka_b_sml_120

Urojone arytmie

Autor:  Joanna Sawicka
Gatunek: Poezja
Wydawca: Miejska Biblioteka Publiczna - Towarzystwo Miłośników Podlasia (2012)
Data wydania: 2012
Data dodania:  02 września 2016, 20:11:44
ISBN: 83-934114-4-0

Krótki opis:

„urojone arytmie” – to tytuł, który sam w sobie mówi już bardzo dużo. W tomie Joanny znajdziemy „drżenia”, „migotania” i „zastoje” – kolejne części artystycznej ewolucji, być może także osobistej rewolucji w patrzeniu na otaczającą rzeczywistość. W autorskim świecie dużo jednak odliczania, wahań i niezdecydowania, a także prób porządkowania [...]

Fragment:

jestem kobietą samotną

 

codziennie

maluję paznokcie na czerwono

a spod łóżka wystaje zimna przestrzeń

a nad łóżkiem zimna ja

jestem kobietą samotną

piję wódkę z kostkami lodu

ściskam usta mocno czerwienią

(czerwień jest tak wyzywająca!)

wróć,

tylko nie przesadź z uśmiechem

tylko nie gnieć mnie więcej

tylko mnie nie zostawiaj

jestem kobietą samotną

biorę pigułkę na sen

na seks na zdrowiec

 

udzołożę myśląłydką piersią

jestem kobietą samotną

onanizuję się w myślach

czynach i tramwaju

 

wrzesień

wyjeżdżasz codziennie o tej samej porze

z moich myśli

wychodzisz z łóżka

zlewasz się z tłem

bledniesz

gdy cię poznałam liście

spadały z drzew jak kasztany

rudo zielone złoto czerwone

brązowe jak twoje oczy

wyjeżdżasz codziennie o tej samej porzez moich myśli

w paskudny dzień z liśćmi koloru twoich oczu

i tym niesmacznym-niesmakiempo bliskości

dni zlewają się z codziennością

codziennie po drodze rude złote

zielone brązowe liście bez twoich oczu

 

formy

 

idziesz w moją stronę

szkielet prosty głowa ciemna

mdlę się na twój widok

 

moje ciało w kształcie plastiku

trzeszczy przy każdym geście

tak bardzo niespójnie

 

gdzieś pomiędzy brzydkim

słowem na literę m

i prostokątną Antygoną

 

widzę twój szkielet

jesteś

 

iksja

 

po przyjściu zrzucam glany

ciężkie

łaciate – jedna plama błota przy drugiej

 

zdejmuję grube granatowe skarpety

wzięłam je rano od ojca

nowe niechodzone

 

mój dom brudy sponiewierany

jest moją fobią i strachem

nawet tulipan więdnie w atmosferze niedopowiedzenia

 

wczoraj moja sznurówka powiesiła się na żyrandolu

dzisiaj znów zdjęłam ciężkie glany

rozpłakałam się przy Poświatowskiej

i zamiast metalu w słuchawkach

dotknęłam Tiersena

 

chyba jestem zbyt miękka na ten świat

pod maską glanów ciężkich ubrań

zbyt miękka

Komentarze (2)

    • me to
    • 04 września 2016, 01:45:52

    wybór tekstów jaki jest tu dokonany na prezentacje aby zachęcić czytelnika odstrasza, jest tutaj dobrze ukazane coś co poezją z pewnością nie jest, proszę nie wzorować się na poezji z ubiegłego stulecia, ale coś napisać co jest potrzebne, daje nowe perspektywy poezji

  • Wzruszające utwory godne miana wierszy. Artystycznie chyba bez zarzutu; jest i forma, i melodia, i konsekwentnie myśl prowadzona, i logiczna struktura, słowem czystość. Gratuluję.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się